Kilka słów o mnie

Jak to się wszystko zaczęło?

Przygodę ze "wschodem" rozpocząłem zapewne tak jak wielu Polaków. Od wyjazdu pociągiem na Krym. Po drodze "zahaczając" o Lwów. Taki studencki wypad z plecakami.

Z racji, iż był to rok 2003, sam wyjazd był dla mnie w miarę egzotyczny. A na pewno egzotyczny był dla moich znajomych, którzy wtedy spoglądali głównie na zachód. Bez skromności też dodam, że zebrana ekipa była przednia - Gosia, Szymon, Wit i ja.  

Przez granicę przetoczyliśmy się autobusem, który czasy świetności miał już na pewno za sobą. Niemniej nadal się przemieszczał do przodu.

Opisywać wrażeń z Lwowa tutaj nie będę, powiem tylko - ceny piwa i produktów spożywczych były, że tak powiem, baaardzo przystępne.

Sam Lwów zaś, wiadomo - rządzi.

Pobyt na Krymie to raczej "low cost" - mieszkanie w namiotach, przygotowywanie jedzenia samemu i wyprawy słynnymi marszrutkami. To wtedy tak naprawdę, miałem możliwość zapoznać się po raz pierwszy z tym środkiem lokomocji. Dla niewtajemniczonych dodam, iż najczęściej jest to rozklekotany busik koloru żółtego lub białego, którego to kierowcy kierują się jedna zasadą.

"Uzbierać tylu pasażerów ile się tylko da, dostarczając podróżnym, wrażeń na podobieństwo tego jakie ma sardynka zamknięta w kopanej puszce".

Wyobraźcie sobie bowiem ponad 50 pasażerów w takim rozpędzonym busiku, który mknie przez serpentyny krymskich dróg. Dodam, iż drogi te to nie są niemieckie autostrady.

Wrażenie z takiej jazdy - bezcenne.

Podsumowując - z pobytu na Ukrainie wróciłem przekonany - jest tam bardzo tanio, mają świetne piwo i ze Ukrainki należą do baaardzo ładnych kobiet.

Czyli coś a'la stereotypy, które wynosili Niemcy przyjeżdżający do Polski w latach 90.

Trochę wody upłynęło, nim kolejny raz odwiedziłem ten kraj.

Tym razem był to służbowy wyjazd na targi do Kijowa w roku 2007. Wspomnienia powróciły ze zdwojoną siłą. Centrum Kijowa robiło wrażenie, piwo nadal było tanie, kobiety piękne - tylko bardziej zakryte.                      Zapewne dlatego, iż był to luty.

Do wrażeń ze Lwowa doszły jeszcze wrażenia, które zapewnili nam kijowscy taksówkarze. Jeden z nich np, nie zatrzymywał się na żadnym czerwonym świetle. Choć gwoli wyjaśnienia dodam, iż była 5 rano. Drugi zaś, nie przepadał za korkami i wybierał trasy rzadziej uczęszczane. Czyli pod prąd.

Później poszło już jak z górki.

W końcu roku 2007 dyrekcja firmy zaproponowała mi wyjazd do Kijowa do naszego oddziału. Wyjazd miał być tylko na pół roku - przesiedziałem półtora. W międzyczasie poznałem Liudę - moją obecną żonę.

W kwietniu 2009 powróciłem do Polski, bogatszy o bagaż doświadczeń, języki i rozłąkę.

Kolejnym etapem zbierania doświadczenia było uczestnictwo w Podyplomowym Studium Handlu ze Wchodem na SGH. Studium trwało rok czasu i generalnie mówiąc nie byl to stracony rok.

Po odebraniu dyplomu, zacząłem rozglądać się za nowymi wyzwaniami. Nastawiłem się na szukanie pracy w której będę mógł wykorzystać swe doświadczenia i język rosyjski. Szukałem raczej w większych miastach. - gdyż planowaliśmy przyjazd Liudy do Polski. Nie sądziłem jednak, iż kolejna propozycja będzie znowu z Kijowa.

Tym razem jednak, miałem pracować dla ukraińskiej firmy (centrala jednak w Polsce), zarabiać w hrywnach, tutaj płacić składki emerytalne itp.  Nie powiem, Liuda była uradowana.

Zdobyciem pozwolenia na pracę i ichniejszego NIPu zajmowała się strona ukraińska. Moim zadaniem było z tym pozwoleniem udać się w Polsce do konsulatu Ukraińskiego i zdobyć wizę pracowniczą.

We wrześniu mogłem już przyjechać do Kijowa z całą stertą bagaży i zacząć przedzierać się przez skomplikowaną procedurę zdobywania statusu tymczasowego rezydenta Ukrainy.

Kolejny raz  inna praca, inne miasto, inny kraj.

 

 Rys. Mateusz Jagielski

 

 

Kijów i nie tylko I Wiza I Praca I Mieszkania I Transport I Kolej I Ceny I Odessa I Symferopol I Donieck
Polityka i gospodarka I Nowa Europa Wschodnia  I  Ośrodek Studiów WschodnichWPHiI I Kolegium Europy Wschodniej

Turystyka i porady I Blog o Ukrainie  I  PoradyABC Ukrainy

Popularna prasa I Rzeczpospolita  I  KyivPostKommiersantKorespondent I Zahid

 Inne I  Galeria kolegi I Portal Marketera I