28 Listopad

Sobota - nareszcie mogłem się wyspać, bez obawy że zadzwoni nachalny budzik.

Wstałem wyspany, w międzyczasie gdy Liuda przygotowywała śniadanko, wziąłem szybki prysznic.

Na śniadanie grzanki z jajkiem, pomidorem i szynką - pychota. A później słodkie, kilkugodzinne lenistwo.

O 16 wyszliśmy z domu na spotkanie Couchsurfing, które organizowano w Kijowie.Jako że jestem zarejestrowany już tam od ponad 2 lat i że me obecne miejsce zamieszkania to Kijów, dostałem zaproszenie by spotkać się z lokalną społecznością.

Miejsce spotkania Вареничная Победа, restauracja z tradycyjną kuchnią ukrainską.

Na spotkanie zaanonsowało się ponad 70 osób, w większości ukraincy, niemniej wiele było takich osób jak ja. Cudzoziemcy, którzy pracują w Kijowie lub tymczasowo przebywają na Ukrainie.

Gdy z Liudą przyszliśmy do restauracji wiele miejsc już było zajętych. Każdy z przybyłych miał naklejkę ze swoim imieniem. Po chwili i my mieliśmy  swoje "identyfikatory".

Szybko zajęliśmy wolny stół i zaczęliśmy się integrować. Przez nasz stolik, chyba najweselszy, przewinęła się spora liczba osób. David z Ameryki, Graham ze Szkocji, Taka z Japoni, Anna, Ira, Julia, Snezka, Juri, Ola z Ukrainy i inni, których nie poznałem, bo orbitowałem przy innych stolikach.

Podsumowując, samo spotkanie było bardzo udane, a ja prócz zdobycia nowych kontaktów miałem możliwość odświeżenia swojego angielskiego. Jeszcze coś tam pamiętam ;)

Zadowoleni wróciliśmy do domu a ja po drodze zdążyłem jeszcze zakupić piwko na wieczór. Moje ulubione Перша Броварня

W niedzielę postanowiliśmy poleniuchować, czyli zostaliśmy z Liudą w łóżku i zaczeliśmy oglądać film. Niestety niezbyt długo. Leniwą niedzielę przerwał przeraźliwy krzyk Dimy,

- Liuda, Liuda

Okazało się że pękła rura, która doprowadzała czystą wodę do toalety. Zakręcenie dopływu wody zajęło nam może z 30 sekund, niemniej pół korytarza, łazienka i toaleta były już pod wodą.

Po kolejnych 30 sekundach usłyszaliśmy dzwonek do drzwi. Sąsiedzi w tych blokach są wyjątkowo czujni i ciekawscy. Ten był na dodatek wzburzony. Rozdygotanym głosem poinformował nas, że zalało mu boazerie i korytarz. Powódź po prostu.

Udało się jednak sąsiada uspokoić, a wodę z mieszkania szybko wybrać. Żadnych większych strat nie zanotowaliśmy, poza popsutym niedzielnym dniem.

Ok 15, przyszedł Sierioża - osiedlowa złota rączka, który pomagał w remoncie mieszkania. Defekt został naprawiony i znowu można było korzystać z toalety.

Z czego skwapliwie skorzystałem.

Przeraziła nas później jednak pewna myśl. Co by się stało, gdyby rurę przerwało w poniedziałek? Gdy nikogo w domu nie ma. Teraz wystarczyła tylko 1 min by interweniowali sąsiedzi. Co gdyby taka woda wylewała się przez 10 h?

Aż strach pomysleć.

 

Kijów i nie tylko I Wiza I Praca I Mieszkania I Transport I Kolej I Ceny I Odessa I Symferopol I Donieck
Polityka i gospodarka I Nowa Europa Wschodnia  I  Ośrodek Studiów WschodnichWPHiI I Kolegium Europy Wschodniej

Turystyka i porady I Blog o Ukrainie  I  PoradyABC Ukrainy

Popularna prasa I Rzeczpospolita  I  KyivPostKommiersantKorespondent I Zahid

 Inne I  Galeria kolegi I Portal Marketera I