3 maj 2012 - Majówka

W związku ze zbliżającym się długim weekendem majowym, postanowilismy trochę odpocząć od stolicy. Poniedziałek 30 kwietnia odpracowaliśmy  w sobotę 28 kwietnia.  1 i 2 maja, z racji święta państwowego, mieliśmy oficjalnie wolne. Stąd od sobotniego popołudnia do czwartku mogliśmy się cieszyć dziką swobodą.

Prawie, bo wczęsniej trzeba było przeprowadzić generalne porządki w mieszkaniu- mycie okien, żaluzji, sprzątanie, czyszczenie dywanów itp rzeczy za którymi mężczyźni raczej nie przepadają.

Niemniej udało się przez to przebrnąć i w poniedziałek rano wyruszyliśmy z Kijowa. Za cel obraliśmy Perejesław Chmielnicki, oddalony od Kijowa o około 90 km. Miejsce gdzie znajduje się Muzeum architektury ludowej oraz miejsce podpisania słynnej ugody perejesławskiej. To właśnie tam w 1654 roku  Bohdan Chmielnicki i wysłannik cara Rosji Aleksego zawarli porozumienie na mocy którego Ukraina została poddana jurysdykcji Rosji. Wg mojego skromnego zdania wcielenie Ukrainy do Carstwa Rosyjskiego i "wypięcie się na Rzeczpospolitą"  to była wymiana w stylu "Zamienił stryjek siekierkę na kijek"

To właśnie od tego czasu zaczęła się silna rusyfikacja Ukrainy. Skutki której znane są do dziś.

Dla przypomnienia dodam - z okazji 300 rocznicy umowy w 1954 miało miejsce przekazanie Krymu Ukraińskiej SRR.

Sama umowa jest oceniana różnie. Rosja często wykorzystuje umowę jako podkreślenie braterstwa narodów, historycy ukraińscy uznają ugodę jako zdradę ideałów albo też wyjątkową przebiegłość Hetmana. Polscy historycy oceniają ugodę raczej negatywnie.

Jakby jednak jej nie oceniać, obecny kształt relacji i zależności między Ukrainą a Rosją  w dużym stopniu są wypadkową właśnie tej umowy.

Powracają do samej podróży. Najpierw miał być Perejesław Chmielnicki, Następnie przekraczaliśmy Dniepr i odwiedzaliśmy Kaniów  - miejsce pochowku Tarasa Szewczenki oraz miejsce gdzie znajduje się jego Muzeum.  Dla niewtajemniczonych dodam, iż Taras Szewczenko to taki Adam Mickiewicz Ukrainy, poeta, dramatopisarz, malarz - najsłynniejszy przedstawiciel romantyzmu na ziemiach ukraińskich.

Dzień następny to odwiedziny parku i cerkwi w Kahorliku oraz parku Aleksandria w Białej Cerkwi. Ten ostatni park, to kolejny, po parku Zofiówka w Humaniu (pisałem o tym tutaj), ślad pobytu naszych rodaków na tych ziemiach. Niestety, podobnie jak w przypadku Zofiówki - założyciele nie wspisali się zbyt pochlebnie na kartach polskiej historii.

Cała droga, wyglądała mniej więcej tak:

 

Drogę zaczęliśmy od trasy na Boryspol - najlepszej drogi na całej Ukrainie. Droga ta ma całe 16 km i wiedzie do lotniska.

W samym Boryspolu skręciliśmy na południe i wjechaliśmy na trasę do Dniepropietrowska.

Po okołu 90 km, delikatnym kluczeniu (nigdzie nie ma drogowskazów) dotarliśmy do muzeum architektury ludowej

Samo muzeum jest podobne do skansenu w Pirohovie z tą różnicą, iż jest dużo lepiej zaplanowane. Wg mnie, choć mniejsze, prezentuje się autentyczniej. Na jego terytorium możemy podziwiać starą architekturę wsi, drewniane cerkwie, sicz kozacką, muzeum chleba i wiele innych rzeczy. Wstęp od osoby 15 UAH

Co ciekawsze, są również oznaczenia po angielsku!.

Łącznie spędziliśmy tam parę godzin, odpoczywając wśród zieleni i okolicznych zabytków

Wiejska Karczma, gdzie sprzedawali okowitę

Wspomniana rekonstrukcja niewielkiej siczy kozackiej

Oraz muzeum chleba - wstęp dodatkowe 3 UAH

Szczególnie imponujące wrażenie robi korowaj (rodzaj kołacza) z okazji 70 rocznicy ZSRR. Na zdjęciu tego nie widać, niemniej uwierzcie - jest sporawy.

 A na koniec stary park maszynowy w którym przyplątał się stary samolot Aeroflotu

Następnie udaliśmy się do Kaniowa, gdzie przenocowaliśmy w małym hoteliku. Wcześniej jednal udaliśmy się do muzeum Tarasa Szewczenki. By do niego dotrzeć, należy udać się na południe od miasta, wzdłuż brzegu rzeki. Piechotą zajmie to ponad 50 min. Lepiej więc udać się autem.

Po drodze możemy podziwiać park z rzeźbami ludowymi

Samo muzeum znajduje się na pobliskiej górze, z której rozpościera się wspaniały widok na Dniepr i okolice. By jednak nim się zachwycać, najpierw trzeba pokonać setki schodów

Pod pomnikiem znajduje się nagrobek i prochy poety.

Niedaleko zaś, chatka z jego czasów.

Życzeniem poety było by pochować jego właśnie na tej górze skąd rozciągał się wspaniały widok na Dniepr i pola Ukrainy.

 Następny dzień to odwiedziny parku w Kahorliku, oraz parku Aleksandria. Wcześniej jednak, zatrzymaliśmy się  po drodze by podziwiać zielone tereny, które ukształtowały się w czasie ostatnich zlodowaceń. Widok naprawdę robi wrażenie

Park w Białej Cerkwi to kolejny park dendrologiczny założony przez jednego z uczestników konfederacji targowickiej. Park nie robi już takiego wrażenia jak Zofiówka w Humaniu, niemniej jest warty odwiedzin.

Po kilkugodzinnym obcowaniu z przyrodą i zielenią naładowaliśmy akumulatory i mogliśmy się udać w drogę powrotną. Tym razem po trasie odeskiej

Kijów i nie tylko I Wiza I Praca I Mieszkania I Transport I Kolej I Ceny I Odessa I Symferopol I Donieck
Polityka i gospodarka I Nowa Europa Wschodnia  I  Ośrodek Studiów WschodnichWPHiI I Kolegium Europy Wschodniej

Turystyka i porady I Blog o Ukrainie  I  PoradyABC Ukrainy

Popularna prasa I Rzeczpospolita  I  KyivPostKommiersantKorespondent I Zahid

 Inne I  Galeria kolegi I Portal Marketera I